Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Rozdział 9

Rozdział 9

    Hermiona wróciła do Hogwartu około dwudziestej. Musiała przyznać że zakupy w towarzystwie Ginny i Harry'ego były bardzo przyjemne. Zastanawiała się jednak co się dzieje z Ronem. Zaklęciem zmniejszyła wszystkie torby i włożyła je do kieszeni spodni, po czym ruszyła w stronę skrzydła szpitalnego. Chwilę później doszła do ogromnych drzwi. Zawahała się. Ron na pewno nie chce jej widzieć. Ale w sumie ona też nie ma ochoty go oglądać, przyszła tu tylko po to żeby sprawdzić czy chłopak żyje. Delikatnie pchnęła drzwi. Usłyszała rozmowę, wyjrzała przez drzwi żeby sprawdzić co się dzieje. 

  Draco stał nad łóżkiem Rona i darł się w niebo głosy. Zapewne chodziło o to ze Ron go zaatakował, no bo niby o co innego?


- Odwal się Wieprzlej! Daj ty jej wreszcie spokój! - krzyczał Draco.


- Nie dam jej spokoju! Ona nadal mnie kocha tylko muszę jej o tym przypomnieć! - odwarknął rudy. Aż dziw że pani Pomfrey tego nie słyszała. 

- Czy ty sam ciebie słyszysz?! Ona cię nienawidzi!


- A niby czemu tak myślisz? Mówiła ci to kiedyś?!


- Kilka razy mi się zdarzyło. - powiedziała Hermiona wchodząc do pomieszczenia. Oboje zamarli i spojrzeli na nią. - Nienawidzę cię. Sam się do tego przyczyniłeś, więc teraz nie próbuj mi wmawiać że jest inaczej. - zwróciła się do Rona.


- Widzisz? - warknął Draco. Ron posłał mu nienawistne spojrzenie.


- A ty, z łaski swojej nie baw się w mojego adwokata, Malfoy. - powiedziała chłodno. - Jesteście siebie warci. - powiedziała i wyszła. Słyszała za sobą kroki ale nie odwróciła się. Przyśpieszyła, ale Draco zastąpił jej drogę.


- Zaczekaj, Greanger.


- Nie - powiedziała i wyminęła go.


- Zaczekaj. - złapał ją za nadgarstek.


- Czego chcesz? 


- Przeprosić cię.


- Mam to gdzieś... chwila co? Chcesz co? - Hermiona nie ukrywała zaskoczenia.

- Przeprosić cię. Więcej nie będę się wtrącał w twoje sprawy, jeśli tego nie chcesz. - powiedział. Dziewczyna wyrwała rękę z jego uścisku. - O co chodzi?


- Malfoy, tak nie powinno być. Nie powinieneś mnie całować, nie powinieneś mnie przepraszać, nie powinieneś nawet normalnie ze mną rozmawiać. - powiedziała chłodno.


- Co chcesz przez to powiedzieć? - spytał zdziwiony.


- Daj mi spokój, ok? - powiedziała i odeszła w tylko sobie znaną stronę, nie zdając sobie sprawy z tego jak bardzo zraniła go tymi słowami.

* * *

     Minął wrzesień, październik, zaczął się listopad. Przez pierwszy tydzień Draco próbował namówić Hermionę do zmiany decyzji, niestety na próżno. Przez następne dwa tygodnie usiłował ją sprowokować ale dziewczyna nie dała wyprowadzić się z równowagi. Gryfonka nawet nie zdawała sobie sprawy z tego jak bardzo on za nią tęskni. A on nie wiedział że ona czuje to samo. Wreszcie postanowił uszanować jej decyzję choć wcale się z nią nie zgadzał. Mimo to, codziennie wyszukiwał jej wzrokiem podczas śniadania, obiadu, kolacji i lekcji. To że mieli wspólne dormitorium na nic się nie zdało, ponieważ kilka dni po ich sprzeczce dziewczyna przeniosła się z powrotem do wierzy Gryffindoru. Nie mógł przyjąć do wiadomości tego że jakaś dziewczyna może go w ten sposób ignorować. Tak samo jak nie wierzył w to że aż tak bardzo tęskni za jej obecnością To wszystko wyniszczało go od środka. Nie miał już nawet ochoty dręczyć gryfonów bo przypominało mu to jego sprzeczki z Greanger. Pewnego dnia nie wytrzymał i poszedł jej szukać.

* * *

     Był chłodny listopadowy dzień, Hermiona właśnie wracała od Hagrida. Postanowiła zwierzyć się staremu przyjacielowi ze swoich problemów i trosk. Oczywiście pominęła sprawcę. Wiedziała że Hagrid to straszna gapa i mógłby przypadkiem wygadać się Herry'emu lub Ronowi. Albo co gorsza - im obu. Podczas pobytu w chatce gajowego przypomniała sobie jak w pierwszej klasie Malfoy śledził ich a potem pobiegł do McGonagall żeby donieść na nich za posiadanie smoka. Albo jak w trzeciej klasie złamała mu nos. Albo jak we wrześniu, ją pocałował...  Zrobiło jej się tak przykro że pożegnała się z Hargidem i wyszła bez żadnego wyjaśnienia. Kiedyś mu to wyjaśni.
     Nie miała ochoty wracać do zamku, skierowała się więc nad jezioro. Usiadła na molo, szczelniej opatuliła się swetrem i pogrążyła się w myślach. Nie usłyszała więc że ktoś usiadł obok niej.

- Czyżbyś się pokłóciła ze swoim chłopakiem? - spytał Ron.

- Że niby z kim? - spytała nie odwracając się w jego stronę.

- Z Malfoyem.

- On nie jest moim chłopakiem. - powiedziała, nadal wpatrując się w gładką tafle jeziora. - Idź sobie.

- Dzisiaj nie rzucisz się na mnie z pięściami?

- Nieee, dzisiaj mi się nie chce.  - odparła, na co chłopak parsknął śmiechem a Hermiona wreszcie na niego spojrzała. - No co?

- Nic. Odkąd przestałaś się zadawać z Malfoyem znów zachowujesz się tak jak wcześniej. W takiej Hermionie się zakochałem.

- Ron, błagam nie zaczynaj tego tematu.- powiedziała. Chłopak pochylił się nad nią. Chciała się odsunąć ale przyciągnął ją do siebie. - Przestań! Puść mnie!

Jej usta były już tylko kilka centymetrów od jej ust. Nagle gwałtownie się odsunął. A raczej został odciągnięty. 

- Powiedziała ze masz przestać. Która część tego słowa jest tak trudna do zrozumienia? - Draco ciągnął szamoczącego się Rona za szatę. Rudzielec wyrywał się ale Draconowi udało się wrzucić go do jeziora gdzie zainteresowała się nim olbrzymia ośmiornica.

- On nie umie pływać. - powiedziała na co chłopak uśmiechnął się. Tak wiele czasu minęło od kiedy ostatnio się do niego odzywała.

- Najwyżej się utopi. - wzruszył ramionami i usiadł obok niej na molo. Ostatnio gdy tu razem siedzieli skończyło się pocałunkiem. "tym razem tak nie będzie." - pomyślała i podniosła się. - Hej, gdzie idziesz?

- Do zamku - odparła Hermiona która odeszła już kilka metrów.

- Idę z tobą. - powiedział i już się podnosił ale zatrzymała go ruchem ręki.

- Nigdzie nie idziesz. Odwal ty się wreszcie. 

- Idę.

- No to ja zostaję.

- To ja też.

- To ja idę do Hagrida. Tam za mną nie poleziesz.

- Jesteś tego pewna? - zapytał a jego brwi powędrowały do góry.

- Jestem.

- Tak?

- Tak! - warknęła, a Draco nieświadomie się uśmiechnął. Udało mu się ją sprowokować. - Co cię tak bawi?

- Ty.

- Ja?

- Tak, ty.

- A to niby dlaczego? - założyła ręce na piersi.

- Bo tak.

- Uhh, nie gadam z tobą.

- To nie.

- NO, NIE!

- A jednak właśnie ze mną rozmawiasz. - powiedział a uśmiech nie schodził z jego twarzy.

- Wcale nie!

- Wcale tak!

- Merlinie, daj i cierpliwość żebym go nie zabiła! - warknęła bardziej do siebie niż do niego. Już miał jej coś odpowiedzieć kiedy nagle usłyszeli przeszywający uszy krzyk. - Co to..

- To Wieprzlej!

- Zupełnie o nim zapomniałam!

- Nic mu nie będzie. - machnął lekceważąco ręką na co Hermiona zgromiła go wzrokiem i podbiegła na brzeg jeziora.

- Złap mnie za rękę. - powiedziała i wyciągnęła rękę w stronę rudzielca. Chłopak nagle przestał się topić, złapał Mionę za rękę i wciągnął do wody.

- Cholera, Greanger ale ty jesteś naiwna. - mruknął pod nosem,w biegu  zrzucił koszulkę i wskoczył do wody aby ratować dziewczynę bo doskonale pamiętał że ona również nie umie pływać. Hermiona nie wynurzała się, przestraszył się nie na żarty. Będąc już pod powierzchnią wody, otworzył oczy i ujrzał ją. Chaotycznie machała rękami i nogami próbując wydostać się na powierzchnie wody ale w rezultacie zanurzała się coraz bardziej. Podpłynął do niej i przyciągnął ją do ciebie. Dziewczyna przestała się miotać i spojrzała w jego stalowo szare oczy. Draco wiedział że jest przerażona ale nie wynurzał się. Przyciągnął ją bliżej i delikatnie pocałował. Wolał nie być nachalny bo znając ją, tylko by się obraziła. Czekał aż Hermiona odwzajemni pocałunek, i trzeba mu przyznać że długo czekać nie musiał. Całowali się tak, głęboko pod wodą gdzie nikt oprócz trytonów nie mógł ich zobaczyć. Nagle Hermionie przestało się spieszyć na powierzchnię, było tak wspaniale że mogłaby tam zostać na zawsze... Niestety tlen bardzo szybko jej się kończył. Chyba nie tylko jej ponieważ Draco nagle się od niej oderwał, złapał ją za rękę i zaczął wypływać. Boże, jak jej go brakowało! Czuła jakby ich rozłąka trwała całą wieczność a przecież to było tylko kilka tygodni. 
      Wynurzyli się. Dziewczyna zaczerpnęła powietrza i powoli podpływała do brzegu. Malfoy uśmiechnął się pod nosem. Był z siebie bardzo zadowolony, ale spokoju nie dawała mu myśl że gdyby nie Wieprzlej, do niczego by nie doszło. No ale tak czy siak, był szczęśliwy, szkoda tylko że Weasley tego nie widział. O tak, wtedy to już by było wspaniale.
       Z zamyślenia wyrwał go głos dziewczyny.

- Malfoy idziesz? - krzyknęła Hermiona która stała już na brzegu i wykręcała warkocz aby trochę go wysuszyć. Chłopak wyszedł i podszedł do niej.

- A nie chciałaś przypadkiem iść do zamku sama?

- Odechciało mi się. - wzruszyła ramionami a on się uśmiechnął. - Malfoy, za tobą! - krzyknęła. Chłopak odwrócił się gwałtownie, a chwilę potem i Ron i Draco, szamotali się na ziemi.

- Ron! - krzyczała - Zostaw go!

- NIE! - warknął rudzielec i zdzielił Ślizgona w twarz. - Pocałował cię! A ty się nie odsunęłaś!

- A niby dlaczego bym miała?! - warknęła.

- Ty tego chciałaś?! 

- Może!

    Draco wykorzystał chwilowe zagapienie Gryfona i uderzył go z całej siły. Ron potoczył się po ziemi. Draco szybko zerwał się na równe nogi, założył koszulkę, złapał Hermionę za rękę i pociągnął ją w stronę zamku.

- "Może"? - prychnął gdy już wystarczająco się oddalili.

- Może.

Kiedy weszli do zamku, dziewczyna puściła rękę Ślizgona i skierowała się w stronę wierzy Gryffindoru.

- Ej, Greanger? - zawołał za nią - A ty gdzie?

- Do dormitorium.

- Nasze dormitorium jest na czwartym piętrze.

- Ani mi się widzi tam iść. - powiedziała i odeszła. Draco nie zamierzał jej gonić. Już dzisiaj zrobił swoje. 
    Wesoło pogwizdując pod nosem, ruszył na czwarte piętro.

* * *

* Yey, wreszcie udało mi się coś napisać... Przepraszam że wcześniej nie pisałam ale nie miałam weny... :/ Mam już pomysła na kolejny rozdział więc powinien pojawić się jutro, ewentualnie pojutrze ... Bardzooooo dziękuję za pozytywne komentarze :) normalnie żyć, nie umierać :D ... Jeśli ktoś przeczytał to proszę o komentarz ;) _Slytherin-Princess_


Głosuj (0)

DramioneLoveandHate 20:23:16 19/01/2014 [Powrót] Komentuj



Jeszcze jestem jeden rozdział do tyłu więc pędzę czytać :) opłacało się jednak poczekać bo jeden to jak dla mnie za mało ;) przeczytałam jednym tchem :D
mrofka 20:58:14 21/01/2014
ip-37-109-139-148.multi.internet.cyfrowypolsat.pl | brak www IP: 37.109.139.148

Wreszcie przeczytałam! Co za ciekawa scend i jeszcze ta w wodzie, rozdział mi się podobał.
kini-san 15:33:56 21/01/2014
n07-05-01.opera-mini.net | brak www IP: 185.26.180.34